Bronka chora. I wziewa.
W przyszlym tygodniu idę składać podanie do zerówki dla niej. Jesooo, gdzie mój mały słodki bobasek?
Ja dietuję (parodia), depersjonuję i staram się nie zwariować
Wszędzie chmury. Żadnych promyków
Zimno, strasznie zimno. Już dość.
Za parę dni kończyłabym pierwszy trymestr. Na razie czekam na koniec cyklu.
Jeżeli nastąpi następny raz, na jakim etapie ciąży będę umiała się nim cieszyć
Na jakim etapie powiem innym?
Jak sobie dam radę, jeżeli nastepnym razem nie będzie ciąży?
Jak sobie dam radę, jeżeli następnym razem ciąża będzie
Kwiecień - najwcześniej w kwietniu mogę wystartować.
Hormony źle - mam pokarm. Idiotyzm.
Boli mnie głowa. Dużo jem. Piję wino
Nie użalam sie zbyt często nad sobą
Ale mam żal. Tylko nie wiem do kogo.
A mój maleński żuczek, moja malutka córeczka, niedługo skończy edukację przedszkolną
Tego też nie mogę przeżyc
Marudzę. To mnie denerwuje
Mam w sobie tyle negatywnych emocji, że boję się pisać...
Zatem bla bla... Zima w stylu lat 80tych nie? Męcząca, lecz fajna...
Nota bene właśnie nie mogę odjechać do przedszkola z Bronką, gdyż jakiś imbecyl zastawił mi samochód, zostawiając 10 cm wolnego miejsca na śniegu...
Byłam w szpitalu na definitywnym zakończeniu ciaży. Było ciężko, ale już jest po.
Przerażające jest to, że teraz podpisuje się dokumenty, czy chce się pochować szczątki ciazy bez względu na jej wiek. I przypisują płeć zarodkom - rozumiem, że raczej na zasadzie loterii.
Wyniki histopatologiczne za 3 tygodnie. Potem lekarz.
Kolejne starania najwcześniej za 3 cykle...
Tak, mogę jeszcze myśleć o staraniach
Jestem twarda.
Chciałabym się obudzić i stwierdzić, że to tylko zły sen. A tymczasem czekam aż dokona się poronienie.
Czeka jeszcze szóstka mrożonych maluchów.
Na myśl o kolejnych tego typu przejściach, nerwach, testach, czekaniu na usg i całej reszcie, mam ochotę zwiać gdzie pieprz rośnie. Z drugij strony tylko to w miarę trzyma mnie przy zdrowych zmysłach.
Ale jakie mam szanse, że ciąża NUMER CZTERY będzie się rozwijać normalnie?!
Jestem w matni
W Nowym Roku
Sobie i innym:
- szczęśliwej ciązy, bez kłopotów
- fajnych dzieci
- pieknej pogody
- mnóstwa pieniędzy
- interesujących wyzwań
- zdrowia i zdrowia
- świętego spokoju
- i czego tam jeszcze
(Jezu, jak się obżarłam na Sylwka.. Bleee)
No inna ta ciąża. Przez Sięta lekko schudłam. Niby nic dziwnego, ale nie karwia przy takiej ilości żarcia, jakie wtłoczyłam :)
Objawy prawie niewidoczne. Nie mogę się doczekać kolejnego USG, żeby się upewnić, że to nie sen
Jedno się powtarza - plamię jak i w tamtej ciąży. Tym razem mniej panikuję, ale strach jest...
***
Święta były w rozjazdach, z dużą ilością osób i jedzenia, prezenty, zamieszanie, pierogi, brak jarzynowej, kolendy
Bronka obłowiła się jak dzika...
dla nas wszystkich.
Pięknych i Spokojnych Świąt
4 mm ludzia z pompką
Karta ciąży
Termin porodu
No, teraz tylko trzeba się przyzwyczaić do tej myśli...
:)